Chyba każdy z nas doświadczył tego zjawiska. Osobiście kojarzy mi się ono z dzieciństwem, gdyż wtedy najczęściej doświadczałem deja vu. Tłumaczyłem to sobie bujną fantazją i nie do końca wiedziałem czemu jakieś rozmowy, zdarzenia powracały jakby we śnie.
Według neurologów badających strukturę mózgu i reakcji nerwowych wynika, że deja vu jest efektem chwilowych przestojów w działaniu neuronów. Wskutek tego mózg przestaje na moment normalnie działać i następuje zaburzenie w percepcji czasu. Obraz odbierany przez oko musi zostać ponownie pobrany i przetworzony przez mózg co skutkuje powtórzeniem obrazu.
Inne źródła odnoszą się do snu i innych stanów nieświadomości. To co przeżyliśmy, doświadczyliśmy w stanie duchowym łączy się z rzeczywistością i dochodzi do dezorientacji oraz uczucia, że coś takiego już przeżyliśmy.
Zastanawiając się nad tym zjawiskiem mam swoje dwie teorie na ten temat - nie potwierdzone w żaden sposób. Pierwsza z nich to taka, że występuje zaburzenie i mózg pracuje niekiedy szybciej niż nasze zmysły (w tym przypadku wzrok). Kolejną tezą może być to, że drzemią w nas pokłady tajemniczych mocy przewidywalnych, tylko nie jesteśmy w stanie nad nimi zapanować i odpowiednio nimi władać.