Już 2 lata trwają starania o zakwalifikowanie tańca na rurze do dyscyplin olimpijskich. Wszystko zaczęło się w 2009, podczas gdy jedna z najbardziej uważanych instruktorek pole dance (tańca na rurze), Kt Coates postanowiła rozpocząć zbieranie podpisów pod petycją, mającą na celu przyłączenie tej formy tańca do dyscyplin olimpijskich. Efektem ciężkiej pracy było stworzenie pierwszego usystematyzowanego zestawu zasad i wymagań pole dance.
Mimo olbrzymiego zaangażowania rzeszy fanatyków ciężko stwierdzić kiedy i czy na pewno owe starania znajdą swoje odbicie w sporcie. Pewne jest natomiast, że byłaby to dyscyplina niezwykle widowiskowa i skupiała by reprezentantów z całego świata – w odróżnieniu od krykieta czy baseballa, które są sportami niszowymi i powszechnie uprawianymi jedynie w nielicznych regionach globu.
Osobiście popieram ową inicjatywę i cierpliwie czekam na pierwsze rywalizacje długonogich, wysportowanych reprezentantek (niestety panowie też mogliby brać w nich udział).