Doba internetu i moda na portale społecznościowe. Tak po części można określić dzisiejsze życie.
Niektórzy mówią nawet, że jeśli się nie ma profilu na Facebooku, to się nie istnieje. To nieco żartobliwe sformułowanie, ale trzeba przyznać, że wiele młodych osób odbiera to całkiem poważnie. Większość nie może wytrzymać bez chwilowego zalogowania się na portalu i zerknięcia, co ciekawego dzieje się u znajomych.
Z jednej strony może wydawać się, że jest to nieszkodliwe, ale w rzeczywistości może powodować poważne zagrożenia. Takie zatracanie się w portalach społecznościowych może mieć znaczny wpływ na nasze zdrowie psychiczne.
Osoby narażone na taki wpływ mogą wpędzić się w poważniejsze problemy psychiczne. Bo czy poczucie bycia gorszym i wykluczenia ze środowiska swoich rówieśników powinno być winą mniejszej ilości atrakcyjnych zdjęć umieszczonych w sieci, albo mniejszej liczby znajomych na profilu ? Czy to jest przykładem nie spełniania norm obowiązujących w ich środowisku ?
Zresztą myślę, że posiadanie profilu, jak i nieistnienie w sieci może się sobie przeciwstawiać. Bo to działa w dwie strony - jedni się śmieją z tych co nie mają konta na portalu społecznościowym, a inni śmieją się z tych co mają.