Dzisiaj jest tłusty czwartek. Rano zanim jeszcze wyszedłem do pracy w telewizji mówiło się dużo o pączkach i faworkach. Przypomniały mi się czasy z dzieciństwa, gdy razem z mamo robiłem pączki. W firmie od rana pracuję nad system FAQY jest to typowy system pytań i odpowiedzi. Ważną rzeczą jest opracowanie zabezpieczenia przed botami. Boty to roboty wysyłające niechcianą treść tak zwany spam. Do firmy Tomek przyniósł cało masę pączków. Jeden pączek zawiera 200-300 kalorii. Są różne pączki jedne nadziewane marmoladą w środku a inne nie. Jeszcze inne są pokryte na wierzchu czekoladą. Mi najbardziej smakują pączki z cukrem pudrem na wierzchu. Jednak największą ochotę mam na faworki czyli chrusty. Chrusty na zapusty tak się kiedyś mawiało . Chrusty z wizualnego punktu widzenia wyglądają mniej tłusto niż pączki. W dzieciństwie lubiłem bardzo robić chrusty. W obecnej chwili jestem bardzo zalatany mam dużo spraw na głowie i na robienie chrustów nie mam czasu. Wczoraj poszedłem do kolegi, żeby ustawić mu ruter WIFI. Okazało się, że wystarczyło wcisnąć jeden przycisk na laptopie, żeby połączyć się z internetem. Kumpel pokazał mi nowego laptopa i bardzo jego zachwalał. Dzisiaj mamy 3 marca 2010 roku zima powoli już się kończy śniegi zaczynają topnieć i ja osobiście nie mogę już się doczekać wiosny. Lubie wiosnę bo jest trochę cieplej niż zimą i jest trochę chłodniej niż latem. Mogę z całą pewnością dodać, że pogoda wiosenna jest jak w sam raz dla mnie. Lata też nie lubię bo jest za gorąco i wtedy to normalnie można smażyć jajka na patelni bez ognia. Latem sporo dzieje się na wsi szczególnie przy żniwach a dawniej co się działo przy sianokosach to tylko poeci puszczają różne fantazje na ten temat. Co dzisiaj będzie w domu jak wrócę po pracy. Zapewne będą dzisiaj pączki. Co za dzień dzisiaj by się chciało powiedzieć w pracy pączki i w domu także będą pączki. Pisząc ten artykuł mam myśli mocno rozbiegane i dlatego może on niemieć trochę sensu. Ten artykuł pisany przez zemnie ma magiczną liczbę znaków bo aż dwa tysiące.