strona glowna

Archiwum: marzec, 2011

Kategoria: (Wpisy główne) Autror: Michal Data: 31 marca 2011

Dzisiaj przyznacie ładna pogoda za oknem słoneczko świecie, cieplutko, głowa boli ale to nie od pogody. Ale dzisiaj wychodząc sobie w przerwie na papieroska zauważyłem coś o czym zapomniałem a raczej nie kojarzy się z niczym przyjemnym no nie licząc oczywiście wiosny. No więc od początku relacjonując historię wstaję zakładam kurtkę(jeszcze kaszel mnie męczy), biorę paczkę, biorę zapalniczkę, pierwszy krok, drugi, trzeci otwieram drzwi od balkonu, wyciągam papieroska, odpalam zapaliczkę, przykładam do papierosa i zgasła. Dobrze żarł a zdechł :/. Drugie pociągnięcie kciukiem kończy się już pomyślnie. Po krótkiej chwili wyskoczył mi ogromny robal TAKI ALE TO TAKI WIELKI. I przypomniałem sobie o wszystkich okropnych zwierzątkach z którymi trzeba mieć do czynienia w ciągu tego całego letniego okresu muchach, muchołapkach, komarach, komarołapkach i innych zarazach lub też lekarzach chorób zakaźnych naszego świata. Zwaliłem wam humor nie?  Jeśli nie to macie zobaczcie sobie jakie ja paskudztwo znalazłem dzisiaj na balkonie. Czy on nie jest słodki?





Kategoria: (Kobieta) Autror: Magda Data: 31 marca 2011

Uwieść można każdego. Istnieje kilka typów kobiet, oto one:

Czytaj dalej »





Kategoria: (święta) Autror: Andrzej Data: 31 marca 2011

Fani ciężkiej muzyki mają dziś 29 marca swoje święto, czyli dzisiaj obchodzony jest dzień metalowca.

Święto obchodzone przez metalowców 29 marca, opatrzone jest szeregiem przywilejów i związane z anormalnymi wydarzeniami w naszym otoczeniu. Lokalne radiostacje, serwują nam wzmożoną ilość utworów różnych odmian metalu. W tym dniu ludzie, słuchający takiej muzyki łączą się i wspólnie świętują.

 W tym dniu metalowcy mają swoje przywileje, oto kilka z nich:

  • babcie w autobusach ustępują miejsca młodym, wykończonym świętowaniem ludziom,

  • można jeść warzywa i owoce morza, a wypada odstawić kaszankę i udziec mamuta,

  • Twój pies wymieni kły na stalowe (o ile sam mu tego nie zrobiłeś wcześniej),

  • możesz zlać synka sąsiada (gówniarz od dawna na to zasłużył), pod warunkiem że nie zrobiłeś tego dzień wcześniej,

  • dzisiaj zawsze będziesz miał rację.





Kategoria: (Internet) Autror: Magda Data: 30 marca 2011

Doba internetu i moda na portale społecznościowe. Tak po części można określić dzisiejsze życie.

Niektórzy mówią nawet, że jeśli się nie ma profilu na Facebooku, to się nie istnieje. To nieco żartobliwe sformułowanie, ale trzeba przyznać, że wiele młodych osób odbiera to całkiem poważnie. Większość nie może wytrzymać bez chwilowego zalogowania się na portalu i zerknięcia, co ciekawego dzieje się u znajomych.

Z jednej strony może wydawać się, że jest to nieszkodliwe, ale w rzeczywistości może powodować poważne zagrożenia. Takie zatracanie się w portalach społecznościowych może mieć znaczny wpływ na nasze zdrowie psychiczne.

Osoby narażone na taki wpływ mogą wpędzić się w poważniejsze problemy psychiczne. Bo czy poczucie bycia gorszym i wykluczenia ze środowiska swoich rówieśników powinno być winą mniejszej ilości atrakcyjnych zdjęć umieszczonych w sieci, albo mniejszej liczby znajomych na profilu ? Czy to jest przykładem nie spełniania norm obowiązujących w ich środowisku ?

Zresztą myślę, że posiadanie profilu, jak i nieistnienie w sieci może się sobie przeciwstawiać. Bo to działa w dwie strony - jedni się śmieją z tych co nie mają konta na portalu społecznościowym, a inni śmieją się z tych co mają.






Kategoria: (Wpisy główne) Autror: młodszy programista Data: 30 marca 2011

Dzisiaj do firmy przyszła Marta dwa. Miała na sobie, krótką spódniczkę. I co ja mam myśleć o tym, czy ona tą krótką spódniczkę założyła specjalnie, żeby mi wzrosło ciśnienie czy też po prostu zapomniała, o tym co pisałem z jednych wcześniejszych artykułów. Ty razem Marta miała na sobie całe rajstopy a nie tak jak w poprzednich, że poszło jej oczko. Można powiedzieć, że Marta to taka trochę intrygantka, bo chodzi i intryguje. Nie żałuje, że pracuję jako programista i ze swojej strony, współczuje grafikowi, mojemu koledze z pracy, który sam musi Martę dwa często i gęsto zadowalać. Mogę tylko się domyślać, ze te zadowolenia Marty mają tylko jedną stronę – to znaczy bez obopólnego zadowolenia obu stron. Ach ten grafik ma przerąbaną pracę z tą naszą Martą dwa oczywiście nie należy mylić z Martą jeden, która siedzi w gabinecie obok. Cieszy mnie fakt, że Marta dwa nie musi niczego drukować, bo wtedy ja bym musiał Martę zaspokajać. Co mi się nie uśmiecha bo to jest satysfakcja tylko jednostronna a nie jak wcześniej pisałem obopólna.





Kategoria: (Ciekawostki) Autror: Andrzej Data: 30 marca 2011

Palindromem określamy zapis czytany identycznie od lewej do prawej i od prawej do lewej. Przykładem jest epitafium na nagrobku Ferdynanda de Lesseps’a (1805 – 1894) o treści: A MAN A PLAN A CANAL PANAMA.

 Kolejnym przykładem jest zapis: KOBYŁA MA MAŁY BOK, który odczytujemy z tym samym znaczeniem również od prawej do lewej.

Opisane właściwości przypisuje się także liczbom, określanym również liczbami symetrycznymi. Ich przykładami są: 57775, 626, 11111.

Legenda głosi, że wynalazcą palindromów był Sotades (III w p.n.e.) z Maronei, twórca poezji frywolnej na dworze Ptolemeusza. Palindromy powstały jako zabawa słowna, choć niektóre z palindromów miały być czymś w rodzaju szyfru, a może zaklęcia. Obecnie palindrom to przede wszystkim rozrywka umysłowa.

Artykuł powstał m.in. z informacji zamieszczonych na stronie math.edu.pl.

 





Kategoria: (Wpisy główne) Autror: młodszy programista Data: 29 marca 2011

Dzisiaj przyszła Marta dwa, bo jak pisałem w poprzednim artykule Marta jeden siedzi w gabinecie Tomka – czyli naszego prezesa. Marta dwa miała na sobie seksowne czarne kozaczki. Marta dwa miała dzisiaj problem z wydrukowaniem faktury. Ja chcąc się oczywiście popisać ustawiłem na swoim laptopie drukarkę firmową tak, żeby drukowała za pomocą połączenia internetowego WIFI, bo oczywiście Marta dwa nie wzięła ze sobą przewodu łączącego naszą drukarkę firmową z swoim laptopem. Kiedy już podłączyłem drukarkę u siebie przez łącze WIFI na swoim laptopie i na Marcie laptopa ustawiłem połączenie z naszą siecią WIFI i drukarka nasza firmowa - to znaczy taka, która znajduję się na moim biurku została wykryta na Marty laptopie. Wtedy Marta podłączyła, przewód po który poszła wcześniej a ja w tym w czasie podłączałem Marty laptopa pod naszą ukrytą sieć WIFI tak zwaną SSID. I wtedy lipa bo cała moja praca poszła na marne. No może nie lipa bo jak Marta przyjdzie następnym razem i zapomni znowu przewodu łączącego jej laptopa z naszą drukarką a będzie chciała, coś wydrukować z naszej drukarki firmowej przez WIFI, to pójdzie to o wiele szybciej bo naszą sieć jej powinno wykryć automatycznie, drukarkę, która stoi na moim biurku, też powinno wykryć automatyczne i cała operacja drukowania powinna ograniczyć się do kliknięcia w dokumencie przeznaczonym do drukowania opcji drukuj lub print.





Kategoria: (Wpisy główne) Autror: Michal Data: 29 marca 2011

Dobra wiem co myślicie gdy przeczytaliście tytuł artykułu. Doskonale wiem. Ale to nie tak. Dzisiaj/wczoraj późno w nocy przeglądając artykuły w internecie natknołem się na “młodą uzdolnioną Panią informatyk” właściwie na jej blog. Zajmuje się głównie ona głównie tworzeniem stron internetowych jej hobby to zresztą cmsy. Przeglądam ten blog zresztą niewielki zaledwie dwa artykuły. Pierwszym i jedynym artykułem było o męskim szowiniźmie który zdarza się jej spotkać w swoim zawodzie. Argumentacja wszystkim dobrze znana męskie ego, samce alfa, niechęć pogodzenia się z tym że kobieta może się na tym znać i takie tam kompleksy. Ona oczywiście z domysłu doskonale się na tym zna i jest niewinną ofiarą prześladowania. Oczywiście na taką argumentację ciężko powiedzieć cokolwiek złego. Problem pojawia się po jakichś dwóch zdaniach. Mianowicie nasza wspomniana kobieta informatyk po studiach informatycznych, pracująca jako webmaster niepotrafi ustalić polskich literek na własnym blogu. Kompromitacja :/. Naprawdę wiem co teraz o mnie sądzicie ale doskonale sobie zdaję sprawę że to tylko i jedynie pojedyńczy przypadek. No ale kóźwa mać!!! Krzaczki zamiast polskich znaków diakrytycznych?





Kategoria: (Ksiądz, Wpisy główne, Śmieszne) Autror: Andrzej Data: 29 marca 2011

W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz obowiązków duszpasterskich, pasjonował się hodowlą drobiu. Któregoś dnia księdzu zginął kogut. Początkowo myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się i doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do wyjścia, ksiądz ich powstrzymał i przemówił:

  • Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia. (W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale może też oznaczać męskiego członka).

  • Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta? Wszyscy mężczyźni wstali.

  • Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta? Wszystkie kobiety wstały.

  • Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy? Połowa kobiet wstała.

  • Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział ostatnio mojego koguta?
    Wstał chórek chłopięcy, ministranci i organista…





     Z pewnością przeżyła to niejedna osoba – łzy, złość, ukrywanie głowy pod czapką. O czym mowa ? O nieudanej wizycie u fryzjera ! Koszmar…

Tak myślę, że to głównie brak porozumienia między klientem a fryzjerem jest najczęstszą przyczyną fryzjerskiej klapy. Każdy chciałby tego uniknąć, ale jak ?

Przed wizytą u fryzjera trzeba się solidnie przygotować. Może i to śmieszne, ale pomoże uniknąć ewentualnych łez. A takim przykładem może być na początek - mała próba w wirtualnym salonie fryzjerskim:)  Takie fryzury wyglądają trochę sztucznie, ale na pewno pomogą nabrać ogólnego rozeznania.

Jak ochronić się przed fryzjerskim pomyłkami ?

Do podcięcia włosów należałoby pokazać rękami konkretnie do jakiej długości. To salon fryzjerski i matematyka raczej tam nie obowiązuje. Bo dla nas 2 cm końcówek, to 12 cm pięknych włosów dla fryzjera… A myślę, że język gestów będzie bardziej zrozumiały.

Albo przychodzi się do fryzjera i prosi się o prostą grzywkę, a fryzjer na to, że taka nie pasuje i lepiej na ukos –  sięga po nożyczki… Kurde nie ! Chcę mieć grzywkę prostą, to chcę prostą i już. W końcu przychodzę do fryzjera, a nie do stylisty, który ma za zadanie sam dobrać lepszą fryzurę…

Farbowanie włosów… Czy dokładne określenie koloru wystarczy ? Nie byłabym taka pewna. Dlatego też metoda przynoszenia ze sobą wydrukowanego zdjęcia z wymarzoną fryzurą jest sprawdzona.

Niestety większość fryzjerów nie stara się o klientów, zamiast doszkalać się, mają jeden opanowany styl obcinania włosów, jeden styl uczesania…

Czasami po takiej nie udanej wizycie bierze na przemyślenia „czy tylko ja mam takiego pecha, że trafiam na fryzjerów-niszczycieli ?” . A później ewentualna kolejna wizyta i zmartwienie, czy włosy wyjdą żywe z salonu…

Przez to wszystko wydaję mi się, że fryzjerami zostają osoby bez „iskry Bożej” ( bez poczucia estetyki, umiejętności..). Ale i zdarzają się fryzjerzy z dobrym gustem itp., ale to już wyjątki, i w sumie za tą „normalność” trzeba słono zapłacić.

A i jeszcze pozostali to chyba absolwenci zasadniczych szkół zawodowych, którzy „z przynależną ich środowisku wrażliwością traktują klientów”…